czwartek, 13 września 2018

Soraya foodie odżywcza maseczka jagodowa

Maseczki, maseczki. Nigdy ich nie za wiele. Żeby tylko czasu było więcej a ich stosowanie. Na spotkaniu blogerek w Lodzi fima Soraya podarowała nam nowe owocowe maseczki do twarzy.  Na pierwszy rzut poszła odżywcza maseczka jagodowa.



Maska znajduje się w saszetce . Podzielona jest na dwa razy . Ja swoją podzieliłam się z panem M., który nawet bezkrytycznie podszedł do pomysłu. Jego twarz łuszczy się czasem niczym skóra węża, gdyż stosowanie kremu jest fuuj, niemęskie i po co to komu. Ale na maseczkę dał się namowić. Być może zbliża się kryzys wieku średniego.. może starość dopada go w odbiciu lustrzanym, nie wiem ale maseczkę przyjął z otwartymi rękami :)



Po otwarciu saszetki otula nas piękny zapach jagód- słodki i mocno owocowy. Ta więc nałożyliśmy maseczki i przystąpiliśmy do oglądania serialu ( swoją drogą polecam Breaking Bad naprawdę dobry serial). Maseczkę wystarczy nałożyć na 10 minut, a następnie resztę wmasowac do wchłonięcia.

Jedna saszetka wystarczy swobodnie na nałożenie jedna całą twarz i szyję. Ja staram się nakładać maseczki dość cienko- gruba warstwa nie zawsze się wchłonie, a po co marnować produkt.

Byłam bardzo zadowolona z efektu działania maseczki. Skóra była nawilżona i wyraźnie odżywiona. Nawet mój stwierdził ze mnie wygładziło ;p

Cena takich dwóch saszetek to około 3 zł.



Mam w zapasie jeszcze maseczkę melonową i z miodem . Na pewno je wypróbuje :) Polecam Wam pysznie pachnącą owocową serie Soraya foodie.

poniedziałek, 10 września 2018

Mydlarnia św Franciszka balsam do ciała z masłem shea na wagę

Pamiętacie spotkanie blogerek w Krakowie ? Odwiedziły nas wtedy Panie z Mydlarni u św Franciszka. Poza prezentacją zabiegu na dłonie dostałyśmy wtedy również balsamy do ciała na wagę.  Opakowanie balsamu jest cudowne. Zakręcany pojemnik z ozdobną zakrętka. 



Mi przpadł zapach cedru i limonki. Zapach jest nieco męski, ciężki. Jestem absolutna fanką takich zapachów. Do testowania zabrałam się prawie od razu :)



Konsystencja jest typowa dla masła shea. Trzeba wybrać trochę balsamu z opakowania, a ten pod wpływem ciepła naszego ciała zaczyna się rozpuszczać. Jest do balsam mocno natłuszczający. Rewelacyjnie sprawdza się w pielęgnacji przesuszonej skóry rąk czy stóp.  Stosuję go głownie na noc, ze względu na to, że wchłonięcie zajmuje mu chwilę.


Bardzo dobrze odzywia i natłuszcza skórę. Zapach pozostaje jeszcze na długo. Trzeba zwrócić uwagę by zapach przypadł nam do gustu- bo będziemy się męczyć.
Bardzo podoba mi się także forma kupowania balsamu na wagę. Mamy okazję wyprobować zanim ubierzemy się w jakąś dużą ilośc. Poza tym taka forma odkrajania z bloku daje mi poczucie, ze ejst to produkt maufakturowy a nie masówka w opakowaniu. 

Jeśli chodzi o stosowanie na ciało jeśli chodzi o okres letni może być dość ciężko. Wchłania się dość długo, a mi osobiście w lecie przeszkadza efekt tłustości i lepkości.  Myślę, że w zimie zamieszka w mojej torebce. Masło shea świetnie zabezpiecza przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi.

Jeśli chodzi zapachy balsamu to jestem pewna, że każdy znajdzie coś dla siebie. Zachęcam do zajrzenia na stronę Mydlarni.

100 g takiego masła kosztuje 28,90. Wbrew pozorom 100g to całkiem spora ilość takiego balsamu :)

sobota, 8 września 2018

Zużycia wakacyjne

Denko- boże jak to motywuje. Jak widzę ilość produktów wpadających do miejsca- zdenkowane to jestem z siebie dumna :)
Oczywiście niektóre denka to grzechy pod tytułem- przeterminowało się ;p 
To lecimy :)



Żele Balea- tanie o świetnych zapachach, jak dla mnie ich wydajność jest całkiem przyzwoita.

Tołpa Nawilżający szampon kojący podrażnienia. Przy okazji tego posta zorientowałam się, że nie pojawiła się jego recenzja. Mój skalp ma tendencję do podrażnień, a jednocześnie moje włosy dosyć szybko się przetłuszczają. Szampon Tołpy ma delikatne środki myjące, używałam go zarówno ja jak i mój, już nie taki mały, gentelmen. Włosy były po nim czyste, odświeżone i nie były tępe. Jeśli miała bym do niego wrócić na pewno bym to zrobiła. Nie była to miłość powalająca, ale urocza fascynacja i na pewno sentyment do niego pozostanie ;)

Kropla Zdrowia Mydło z nanosrebrem i biała glinką. Naprawdę świetny produkt,który warto mieć w domu. Ma wszechstronne zastosowanie. Zapraszam Was do recenzji.



Masło do ciała Be organic. Niestety nie udało mi się dobić dna przed terminem ważności.

Bielenda keratynowa maska do włosow. Dawałam jej szanse. Probowałam na włosach naturalnych i przedłużanych. Ostatecznie wylądowała na włosach na nogach w celu ich golenia ;p

Bingospa Sól Borowinowa . Zawsze lubiłam ich produkty. Sól wsypywałam kiedy potrzebowałam rozluźniającej, gorącej kąpieli.  Nie jest to sól zapachowa, a o działaniu leczniczym. Warta wyprobowania.



SeaNtree Kolagenowa maseczka. Przyjemna ale bez efektu wow ;)

Kolagen z elastyną udało mi się użyć raz zanim stracił termin- tak jest mi wstyd.

Liq cc Bogate serum z witaminą C. Absolutnie cudowne- z przykrością dobiłam dnia. Po jego użyciu skóra rano była wypoczęta i odświeżona.



Eveline liquid control. Bardzo polubiłam się z tym podkładem. Jest świetną alternatywą dla Catrice

Maybeline Colossal volume. Byłam zadowolona z tego tuszu. Ładnie podkreślał i nie robił
grudek.

Kobo Loose Powder   makijażowe produkty są najgorsze do zużycia. Ja chętnie wraca do pudrów Kobo. Jestem z nich zadowolna




Kolejne opakowanie płynu micelarnego Bioderma . Produkt kultowy. Myślę,że nie trzeba go reklamować

Hydrolat z róży damaceńkiej KEJ. Recenzja w linku. To mój pierwszy hydrolat,ale już wiem, że się z nimi polubię :)

Tołpa odżywcze mleczko wygładzające. Ma lżejsza formę niż balsamy do ciała. Świetnie się wchłania i decydowanie jest fajnym produktem na cieple dni. Osobiście bardzo lubię Tołpę, a mleczko też przypadło mi do gustu.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...