piątek, 20 kwietnia 2018

Diadem trio cieni w odcieniach fioletu

Lubię eksperymentować z makijażem. Mam momenty kiedy jest on dość mocny i takie kiedy praktycznie go nie ma. Jednak jedno się u mnie nie zmienia- zwykle stawiam na makijaż oka. Ostatnio miałam okazję przetestowac cienie marki Diadem. W moje ręce jako pierwsze wpadło trio tych cieni w odcieniach fioletu.


Konsystencja jest pudrowa- lekko pudrowo-kremowa.. Cienie łatwo nabiera się z paletki i ładnie się rozprowadzają. Również przy blendowaniu dają ładnie radę :)





 Nawet gdy nie mam czasu mogę szybko stworzyć nimi makijaż. Trio jest tak skomponowane kolorystycznie, by można było go używać dla całego makijażu. Odcienie ładnie przechodzą przez siebie i można się nimi trochę pobawić :) Jak dla mnie zdecydowanie wymagają użycia bazy pod cienie, bo nie wytrzymują moich całodziennych maratonów.



środa, 18 kwietnia 2018

Kringle Candle Frosted mahogany


Świeczka (Coloured Daylight) marki Kringle Candle o zachwycającym zapachu mroźnej mieszanki cytrusów i jagód, pośród aromatu świeżego mahoniu. Wesoła kompozycja wprowadzi Cię w pozytywny nastrój na długi czas!






Mężczyzna otoczony owocami- z tym kojarzy mi się ten zapach. Zdecydowanie wyczuwam w nim męskie nuty, perfumy mężczyzny złamane owocowymi nutami. Być może to zasługa mahoniu obiecywana przez producenta. Moc jest dosyć dobra. Dość ciekawy zapach może skuszę się jeszcze raz :)

Zakupić możecie go na goodies.pl

niedziela, 15 kwietnia 2018

Yankee Candle Aloe Water

Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: woda aloesowa.














Bardzo lekki i rześki zapach. Ma w sobie coś świeżego. Kojarzy mi się trochę z ogórkiem, lekko złamanym zapachem aloesu. Delikatnie wyczuwalny w pomieszczeniu. Zdecydowanie lepiej czuję go po podejściu do kominka. Zapach świetny na ciepłe dni- nie zamula i nie męczy .


Dostępny na goodies.pl

piątek, 13 kwietnia 2018

Perfecta Olejkowy balsam brązujący

Zbliża się lato. Podobno za oknami już jest wiosna. Choć w niektóre dni można mieć co do tego wątpliwości :) Niebawem wystawimy nasze rączki i nóżki. co zrobić, by nie straszyć ich bladością. Na rynku jest wiele samoopalaczy i balsamów brązujących. Moje doświadczenie jest jednak takie, że albo nie brązują zbyt szybko, albo są za mocne przy mojej bladej skórze, albo robią okrutne smugi.

Z wielką rezerwą podchodziłam do balsamu brązującego od Perfecty. Po pierwszym użyciu nie liczyłam na zbyt wiele. Lekko żelowa konsystencja bardzo fajnie się rozprowadzała i w miarę przyjemnie wchłaniała. Dodatkowo ten balsam był pierwszym, który nie dawał obrzydliwego zapachu spalenizny na skórze. Wręcz przeciwnie! bardzo przyjemnie pachnie. Szok mój był wielki kiedy po pierwszym już użyciu zauważyłam zbrązowienie skóry! Efekt był bardzo naturalny i dyby nie to, że nie wpadłam na to by wybalsamować wierzch stóp być może szybko bym się nie zorientowała:) Świetny naturalny efekt. Trzeba poczekać, aż produkt dobrze się wchłonie przed ubraniem się ponieważ może zostawić na ciele odbitki materiału.

Dla mnie świetny produkt! Ja mam wersję dla jasnej cery. Myślę, że będzie odpowiednia dla bladych i średnich karnacji :)

środa, 11 kwietnia 2018

Yankee Candle Spiced white cocoa



Harmonia kontrastów: słodycz białej czekolady, solony karmel i toffi doprawione szczyptą gałki muszkatołowej.




Typowo jedzeniowy słodziak. Nie jest jednak tak męczący jak się spodziewałam. Owszem czuć nutę czekolady i karmelu, ale znośnie, nie do pożygu. Jednak nie są to do końca moje klimaty zapachowe.

Ten zapach w formie świecy możecie zakupić na goodies.pl

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

O'right bamboo moisturiziing hair treatment czyli maska, która uratowała moje włosy

Blondy- piękne platynowe, szare, zimne odcienie. Kocham. Odkąd stałam się posiadaczką włosów blond pokochałam chłodne odcienie tego koloru. Aby go osiągnąć muszę je bardzo mocno rozjaśniać. Dopóki pół łba miałam wygolone wszystko było okey . Na bieżąco obcinałam, więc nie martwiłam się o kondycję moich włosów. Jednak po paru latach noszenia króciaków zapragnęłam długich, blond hair'ów. I zaczęła się jazda bez trzymanki. Pewnego dnia moje włosy zaczęły się na końcach ciągnąć jak guma... byłam już skłonna obciąć je mimo paru miesięcy zapuszczania. Jednak dziewczyny w pracy przekonały mnie, abym spróbowała mocnej regeneracji bo obcięcie to już ostateczność.

Blond jest jak Mercedes na głowie- byle czym nie umyjesz-byle czego nie użyjesz. 


Skoro nie byle co to co ?
Wróćmy do natury i spróbujmy czegoś naturalnego ale i skutecznego. Maska bambusowa marki O'right należy do produktów ekologicznych.

Znacie markę O'right? W swoim asortymencie posiadają produkty wyłącznie ekologiczne. Produktów jest masa szampony, odżywki, olejki spraye do skóry głowy. I cudowne peelingi do skóry głowy.

Dziś o zabiegu na włosy, który absolutnie zachwycił mnie od pierwszego działania.



Masakra zawarta jest w papierowym opakowaniu. Cała marka dba o to, by opakowanie również były ekologiczne. Po otwarciu należy ją przechowywać w lodówce. Co świadczy o tym, że nie są to produkty naszpikowane konserwantami.




Zwróćcie uwagę na skład. Są to produkty naturalne, część składników posiada certyfikat organiczności.

Maska przy krótkich włosach starczyła mi na parę razy. Kiedy miałam więcej czasu nakładałam ją i trzymałam pod folią paręnaście minut. Włosy po jej użyciu są niesamowicie miękkie. Trzeba uważać i nie nakładać jej blisko skóry głowy by nie obciążyła od nasady. Zdecydowanie uratowała moje włosy. Już po pierwszym użyciu widziałam mega różnicę. Włosy były miękkie i przestały się tak ciągnąć. Parokrotne użycie jej an końcach zdecydowało, że nie musiałam włosów obcinać i dalej walczę z zapuszczaniem :)

Absolutnie ją pokochałam i polecam każdemu, kto ma problem ze zniszczonymi włosami. Cudownie sprawdza się dla mocnego nawilżenia moich przedłużanych hair'ów.

Zwróćcie uwagę na markę. Jest naprawdę godna zainteresowana a już niebawem o fantastycznym peelingu do skóry głowy.

sobota, 7 kwietnia 2018

Garra rufa cosmetics krem do twarzy

Garra rufa cosmetics przeznaczony jest dla wymagającej skóry. Jego skład oparty jest na enzymów ryb garra rufa , dzięki któremu skóra staje się miękka i gładka . Sole i minerały z morza martwego zawarte w kremie zapobiegają powstawaniu skaz skórnych. Naturalny ekstrakt z alg nawilża skórę oraz przyspiesza regenerację, dzięki czemu skóra staje się perfekcyjnie czysta i gładka.





Krem zawarty jest w opakowaniu z pompką co dla mnie jest wielkim plusem. Po pierwsze jest to higieniczne i pozwala na dobre dozowanie ilości. Po drugie ogranicza dostęp powietrza i rozwój mikroflory w kosmetyku. Krem przeznaczony jest do stosowania rano i tak właśnie go używałam. Świetnie nadaje do pod makijaż. Jest kremem raczej treściwym. Potrzebuję chwili na wchłoniecie. Nie roluje się na twarzy i dobrze łączy z z podkładem . Daje świetnie poczucie nawilżenia skóry. Ma bardzo delikatny zapach, który ciężko mi określić. Podoba mi się zarówno koncepcja wykorzystania enzymu z rybek jak i samego opakowania kosmetyku. 



Ekstrakt z ryb Gara Ruffa ma działanie antymitotyczne, bakteriobójcze, grzybobójcze oraz przeciwłojotokowe. Jest stosowany w łagodzeniu uciążliwych dolegliwości dermatologicznych takich jak łuszczyca, egzema, łuszczyca atopowe zapalenie skóry jak również w reakcjach alergicznych. Posiada właściwości odbudowujące, łagodzące, nawilżająco-regenerujące. Może być stosowany do każdego rodzaju skóry, nie wywołuje reakcji alergicznych.


Gara Ruffa to rybka z rodzaju karpiowatych. Wykorzystywana jest w ichtioterapii chorób skóry. Żywi się martwym naskórkiem i skóra zmienioną chorobowo. Jest to być może terapia mająca wielu przeciwników. Sama nie wiem czy zdecydowałabym się na kąpiele z rybkami Gara Ruffa jednak od dłuższego czasu coraz większe zainteresowanie wzbudzają zabiegi typu fish pedicure.

50 ml tego kremu kosztuje 77,71 zł. 

Więcej o kosmetykach możecie poczytać na stronie

Wkrótce o innych kosmetykach tej marki m in. kremie do stóp i rąk.

czwartek, 5 kwietnia 2018

Kringle Candle Fresh Lilac

Duży słój z dwoma knotami (Large Classic Jar 2-Wick) marki Kringle Candle o zapachu świeżego bzu. Wydajność 100 godzin.





Absolutnie uwielbiam zapach bzu. Kojarzy mi się ze spokojem letniego wieczoru- wtedy bez jest najmocniej wyczuwalny. Mam z tym zapachem same dobre wspomnienia. Bez wahania więc zdecydowałam się na tą wersję zapachową od Kringle.





To moja druga świeca w kolekcji. Szybko wypełnia aromatem pomieszczenie i jest dokładnie taka, jaka ma być- pachnie świeżym cudownym bzem. 2 knoty w świecy powodują, że równomiernie się ona pali i nie tworzy się tzw tunel.
Zdecydowanie polecam fankom bzu i kwiatowych klimatów :)

Dostępna na goodies.pl

wtorek, 3 kwietnia 2018

she foot regneracyjna maska do stóp

Pisałam Wam już , że uwielbiam wszelkie kosmetyki tzw przy okazji ? Coś co mogę nałożyć, założyć a w tym czasie robić coś innego. Na punkcie stóp mam totalnego fioła. Jednym z moich zboczeń życiowych jest to, że absolutnie muszę mięć krem do stóp koło łóżka. Potrafię obudzić się w nocy posmarować stopy i iść spać dalej. Tak wiem nie jestem normalna, ale każdy ma jakieś swoje zboczenia ;)  Produkty to stóp uwielbiam. Staram się wybierać odpowiednie. Wszak jedynym problemem u mnie jest wysychanie skóry.


Regeneracyjna maska She foot to produkty skarpetki. Ubierasz cudowne foliowe skarpeteczki na to frotte i twoje stopy są niczym w raju ;) Niestety ze względu na dużą ilość płynnych składaników w skareptkach nie da się w nim chodzić. Zasiąść można jednak przy książce, komputerze lub po prostu się wyluzować.



Maska jest w formie jednorazowych skarpetek. Potrzymałam ją około 30 minut. Stopy były nawilżone. Brakowało mi jednak mocnego ich natłuszczenia. Moje nóżki jednak potrzebują cięższych produktów. Podoba mi się forma ale działanie jak dla mnie średnie.


Maska kosztuje około 14,90 za jednorazowe skarpetki. Myślę, że nieco więcej i można mieć świetny produkt do stóp o zdecydowanie lepszym działaniu.

poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Zapraszam na Spotkanie Krakowskich Blogerek

Hej :) Szykuję Zlot Czarownic w Krakowie i zbieram ekipę na 2.06.2018. Planuję by uczestniczek było 10-12.
Spotkanie oczywiście w Krakowie , zacznie się o godzinie 12.00 a więcej szczegółów podam każdej z uczestniczek.

W przygotowaniu spotkania pomagać mi będzie Magda- Madziof


Jeśli chcesz się spotkać wyślij zgłoszenie na e-mail:
beautyblogkrakow@gmail.com

Zgłoszenie powinno zawierać:
Imię i nazwisko, adres bloga, link do IG, FB,jak długo jesteś w blogosferze
Napisz też coś o sobie oraz dlaczego chcesz wziąć udział w spotkaniu

Na zgłoszenia czekam do 8 kwietnia
i myślę, że do 10 kwietnia skontaktuję się z wybranymi osobami meilowo.

niedziela, 1 kwietnia 2018

Kringle Vanila lavender


Świeczka (Coloured Daylight) marki Kringle Candle o aromatycznym połączeniu kojącej lawendy ze słodką wanilią.


Ani wanilia, ani lawenda nie należa do moich ulubionych zapachów. Połączenie tych zapasów w daylight Kringle Candle ma całkiem niezłą moc.  Zapach wanilii zdecydowanie tu dominuje. To nie zapach czysty, a raczej przypominający budyń czy krem waniliowy z dobrym akcentem lawendy. Zdecydowanie nie moje klimaty ;)

Dostępny na goodies.pl
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...