czwartek, 10 maja 2018

Projekt denko- marzec

Tak tak projekt denko marzec, a mamy już maj :) Oj ciężko się zbiera po urlopie.
Jak ja lubię zbierać te puste opakowania po kosmetykach. Zauważyłam ostatnio ze mało w projekcie denko jest żeli pod prysznic. Myślę. ..wtf... czyżbym się nie myła tylko mi się wydaje... ale jak się ma 7 żeli pod prysznic na wannie d



Tak więc od żelu pod prysznic dziś zacznijmy. Udało mi się zużyć żel balea o zapachu trawy cytrynowej. Zdecydowanie moje klimaty, dobra wydajność, cudowny zapach:)

Zużyłam również umilacz kąpielowy czyli Luksja płyn do kąpieli Lilen & rice milk. Takie produkty schodzą u mnie ekspresowo. Uwielbiam piankę, miły zapach a zimowe wieczory zachęcały do posiadówek w wannie. Fajnie się pienił, nie wysuszał zapach czystości chyba tylko z tym mi się kojarzył.

Moj mały mężczyzna zużył w końcu biedronkowy żel pod prysznic for men. Cóż jak się ma 11 lat to już nie kids, to już men ;) Typowo męski zapach. topornie szło mu zużywanie, gdyż jak mamusia lubi zmieniać. Wszak pianką do golenia też się mył ;)

Tołpa estetik 4 zabiegi nawilżające. Pisałam Wam o nich przypadły mi do gustu.




O'right treatment czyli maska , która uratowała moje włosy. Cudowna maska do włosów. Świetnie działa również na włosy przedłużane :)



Choco cacao colagen mask- nic ciekawego. Taka od sobie. Więcej w recenzji.




Misha pomeranate Kolejna maska w płachcie. Fajnie nawilża .Polubiłam się z maskami Missha :)






Tusz do rzęs maybeline
Bardzo dobry tusz.Wytrzymuje cały dzień bez obsypywania. Jednak ostatnio polubiłam się z jego bratem z marki :)



She Foot- jednak zdecydowanie wole produkty w formie kremów niż skarpetek. Ot takie byle co




Biolove pianka peelingująco- myjąca smoczy owoc- Jak narazie kosmetyki Biolove bardzo polubiłam :)





Tołpa pasta do zębów- pasta jak pasta .Zużyliśmy była w porządku ale nie będę się rotkliwiac

W kosz poszły vis planet krem pod oczy- najzwyczajniej mi się zepsuł i czarny cień Maybeline Color Tatoo , który mi skamieniał :)

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Garra Rufa krem do rąk i krem do stóp

Tak.. mam obsesje stopową. Tak śpie prawie z kremami do stóp i tak jestem w stanie się obudzić kiedy mam niewysmarowane stopy :) W moje ręce trafiły kosmetyki Garra Ruf. O  kremie do twarzy już wam pisałam. Dziś przyszedł czas na recenzję kremu do stóp.



Krem do rąk Garra Rufa Cosmetics - przeznaczony jest dla skóry suchej i wrażliwej, posiada wspaniałe właściwości nawilżająco regenerujące, przywraca skórze naturalną wilgotność, idealnie nadaje się do codziennego użytku. Wyjątkowy skład przyspiesza procesy naprawcze skóry, łagodzi podrażnienia a przy tym szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej powierzchni. Garra Rufa Cosmetics wspomaga w łagodzeniu uciążliwych dolegliwości dermatologiczne takich jak egzema, łuszczyca, atopowe zapalenie skóry a to wszystko za sprawą niepowtarzalnej formuły opartej na enzymie ryb Garra Rufa wzbogaconej solami oraz minerałami z Morza Martwego.

Krem do stóp Garra Rufa Cosmetics - przeznaczony jest do pielęgnacji suchych i zniszczonych stóp, posiada wspaniałe właściwości nawilżająco - regenerujące, szybko się wchłania nie pozostawiając przy tym tłustej powierzchni. Wyjątkowy skład przyspiesza procesy naprawcze skóry, łagodzi podrażnienia, przywraca skórze naturalny blask. Garra Rufa Cosmetics wspomaga w łagodzeniu uciążliwych dolegliwości dermatologiczne takich jak egzema, łuszczyca, atopowe zapalenie skóry a to wszystko za sprawą niepowtarzalnej formuły opartej na enzymie ryb Garra Rufa wzbogaconej solami oraz minerałami z Morza Martwego.

Konsystencja kremu jest dość lekka. Łatwo się rozsmarowuje, szybko wchłania. Jest to bez wątpienia plus w przypadku kremów do stóp.

Szczerze powieszawszy używam zazwyczaj wielu kremów do rąk na raz -rozstawiam je w różnych miesjach. Więc dopiero przy okazji pisania tej recenzji zauważyłam, że krem do rąk i krem do stóp mają identyczny skład. Oczywiście nie znam receptury kosmetyku. Podobno kremy różni procentowość użytych składników. Ale ich działanie jest tak bardzo podobne do siebie, że potraktuję te recenzję jako jedną wspólną :) Krem do rąk ma odrobine lżejszą kosneystencję, ale widać czy czuć to dopiero przy zderzeniu ich ze sobą :)



Jak już wiecie jestem uzależniona od kremu do stóp. Po prostu muszę je posmarować przed spaniem, bo jestem w stanie sie obudzić. Szybko się wchłania. Czasami na stopy muszę położyć dwie warstwy kremu gdyż szybko się wchłania. Daje szybką ulgę wysuszonej skórze rąk i stóp. Momentalnie daje uczucie ukojenia. Mimo dużej zawartości gliceryny nie daje uczucia lepkości- świetnie, bo nienawidzę kremów  Ich wydajność jest bardzo przyzwoita. Przy codziennym smarowaniu stóp krem wystarczył mi na jakieś 3 miesiące.  Zapach tych będzie zdecydowanym pluem w przypadkyu skóry wrażliwej, podrażnionej czy wymagającej. Ja jestem zdecydowanie zadowolona z działania :)

piątek, 27 kwietnia 2018

yankee candle summer peach



Wosk z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachu soczystych brzoskwiń, dojrzewających w gorących promieniach południowego słońca z domieszką subtelnych nut piżma i wanilii.


O samplerze już było. Niezmiennie zapach po rozpaleniu bardzo mi się podoba. Na sucho lekko chemicznie. Jednak po odpaleniu intensywnie owocowo. Czyli to co lubię :) Myślę nad świeca :)

Dostępny na goodies.pl

czwartek, 26 kwietnia 2018

Yankee Candle All is Bright



Sampler ze świątecznej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachowej mieszance musujących cytrusów połączona z nutą ciepłego piżma.




Piżmo, które uwielbiam w towarzyswie cytrusowych nut. Wydawałoby się zestaw idealny dla mnie :) Nie do końca jestem w stanie określić co w nim czuję. Być może to mandarynka- lekko słodkawy cytrus pomieszany z piżmem. Moc przyzwoita. Przemyślę czy jeszcze się w niego zaopatrzyć.

dostępny na goodies.pl

wtorek, 24 kwietnia 2018

Kallos maska do włosów kawiorowa

Jak już wiecie maski do włosów ostatnio zaczęły gościć w mojej łazience, a to za sprawą przedłużenie włosów o którym już wam pisałam. Zaczęły się więc różne testy. Dziś o masce znanej w blogosferze Kallos Caviar.



Kallos rewitalizująca maska do włosów z ekstraktem z kawioru. Kawior jest jednym z najbardziej wartościowych składników o działaniu rewitalizującym, który zawiera wysoko skoncentrowane witaminy, składniki mineralne, lipidy i białko. Maska do włosów Kallos Caviar delikatnie czyści, a jednocześnie za pomocą aktywnych składników odbudowuje i odnawia naturalną siłę włókien włosów. Nadaje im połysk i miękkość.


Maska zawarta jest w dużym, zakręcanym pojemniku. Bardzo proste opakowanie, przejrzysta etykieta nic wymyślnego. Ilość maski jest ogromna :) Jeśli tylko nam podpasuje, może to być dla nas wybawienie. W innym razie możemy się męczyć lub golić na takiej masce;)




 Nie żałuje jej na włosy zdecydowanie. Przy takiej ilości i długości muszę dbać, by były dobrze nawilżone. Maska bardzo dobrze zmiękcza i wygładza włosy. Powoduje, że są miękkie i śliskie w dotyku. Dla mnie ma lekko męski zapach. Mi to jednak bardzo odpowiada :) Podczas nakładania delikatnie wmasowuje ją we włosy i przeczesuję palcami, tak aby dotarła do każdego kosmyka. Jestem absolutnie zachwycona ta maską. Za cenę około 10-16 zł za taką ilość maski zdecydowanie uważam, że warto ją zakupić :) Jest dodatkowo bardzo wydajna i mimo stosowania jej od 2 miessięcy ubyło może 1/4 opakowania.

niedziela, 22 kwietnia 2018

yankee candle lake sunset


Sampler z serii Housewarmer emitujący zapach zachodu słońca nad jeziorem.





Zapach niestety nie do końca mój. Zalatuję mocno perfumeryjnie, ma coś dziecinnego, pudrowego. Nic co byłąbym w stanie określić a tym bardziej pokochać. Ciepły, otulający . Moc całkiem niezła. Niestety nie moje klimaty.

Dostępny  na goodies.pl

piątek, 20 kwietnia 2018

Diadem trio cieni w odcieniach fioletu

Lubię eksperymentować z makijażem. Mam momenty kiedy jest on dość mocny i takie kiedy praktycznie go nie ma. Jednak jedno się u mnie nie zmienia- zwykle stawiam na makijaż oka. Ostatnio miałam okazję przetestowac cienie marki Diadem. W moje ręce jako pierwsze wpadło trio tych cieni w odcieniach fioletu.


Konsystencja jest pudrowa- lekko pudrowo-kremowa.. Cienie łatwo nabiera się z paletki i ładnie się rozprowadzają. Również przy blendowaniu dają ładnie radę :)





 Nawet gdy nie mam czasu mogę szybko stworzyć nimi makijaż. Trio jest tak skomponowane kolorystycznie, by można było go używać dla całego makijażu. Odcienie ładnie przechodzą przez siebie i można się nimi trochę pobawić :) Jak dla mnie zdecydowanie wymagają użycia bazy pod cienie, bo nie wytrzymują moich całodziennych maratonów.



środa, 18 kwietnia 2018

Kringle Candle Frosted mahogany


Świeczka (Coloured Daylight) marki Kringle Candle o zachwycającym zapachu mroźnej mieszanki cytrusów i jagód, pośród aromatu świeżego mahoniu. Wesoła kompozycja wprowadzi Cię w pozytywny nastrój na długi czas!






Mężczyzna otoczony owocami- z tym kojarzy mi się ten zapach. Zdecydowanie wyczuwam w nim męskie nuty, perfumy mężczyzny złamane owocowymi nutami. Być może to zasługa mahoniu obiecywana przez producenta. Moc jest dosyć dobra. Dość ciekawy zapach może skuszę się jeszcze raz :)

Zakupić możecie go na goodies.pl

niedziela, 15 kwietnia 2018

Yankee Candle Aloe Water

Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: woda aloesowa.














Bardzo lekki i rześki zapach. Ma w sobie coś świeżego. Kojarzy mi się trochę z ogórkiem, lekko złamanym zapachem aloesu. Delikatnie wyczuwalny w pomieszczeniu. Zdecydowanie lepiej czuję go po podejściu do kominka. Zapach świetny na ciepłe dni- nie zamula i nie męczy .


Dostępny na goodies.pl

piątek, 13 kwietnia 2018

Perfecta Olejkowy balsam brązujący

Zbliża się lato. Podobno za oknami już jest wiosna. Choć w niektóre dni można mieć co do tego wątpliwości :) Niebawem wystawimy nasze rączki i nóżki. co zrobić, by nie straszyć ich bladością. Na rynku jest wiele samoopalaczy i balsamów brązujących. Moje doświadczenie jest jednak takie, że albo nie brązują zbyt szybko, albo są za mocne przy mojej bladej skórze, albo robią okrutne smugi.

Z wielką rezerwą podchodziłam do balsamu brązującego od Perfecty. Po pierwszym użyciu nie liczyłam na zbyt wiele. Lekko żelowa konsystencja bardzo fajnie się rozprowadzała i w miarę przyjemnie wchłaniała. Dodatkowo ten balsam był pierwszym, który nie dawał obrzydliwego zapachu spalenizny na skórze. Wręcz przeciwnie! bardzo przyjemnie pachnie. Szok mój był wielki kiedy po pierwszym już użyciu zauważyłam zbrązowienie skóry! Efekt był bardzo naturalny i dyby nie to, że nie wpadłam na to by wybalsamować wierzch stóp być może szybko bym się nie zorientowała:) Świetny naturalny efekt. Trzeba poczekać, aż produkt dobrze się wchłonie przed ubraniem się ponieważ może zostawić na ciele odbitki materiału.

Dla mnie świetny produkt! Ja mam wersję dla jasnej cery. Myślę, że będzie odpowiednia dla bladych i średnich karnacji :)

środa, 11 kwietnia 2018

Yankee Candle Spiced white cocoa



Harmonia kontrastów: słodycz białej czekolady, solony karmel i toffi doprawione szczyptą gałki muszkatołowej.




Typowo jedzeniowy słodziak. Nie jest jednak tak męczący jak się spodziewałam. Owszem czuć nutę czekolady i karmelu, ale znośnie, nie do pożygu. Jednak nie są to do końca moje klimaty zapachowe.

Ten zapach w formie świecy możecie zakupić na goodies.pl

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

O'right bamboo moisturiziing hair treatment czyli maska, która uratowała moje włosy

Blondy- piękne platynowe, szare, zimne odcienie. Kocham. Odkąd stałam się posiadaczką włosów blond pokochałam chłodne odcienie tego koloru. Aby go osiągnąć muszę je bardzo mocno rozjaśniać. Dopóki pół łba miałam wygolone wszystko było okey . Na bieżąco obcinałam, więc nie martwiłam się o kondycję moich włosów. Jednak po paru latach noszenia króciaków zapragnęłam długich, blond hair'ów. I zaczęła się jazda bez trzymanki. Pewnego dnia moje włosy zaczęły się na końcach ciągnąć jak guma... byłam już skłonna obciąć je mimo paru miesięcy zapuszczania. Jednak dziewczyny w pracy przekonały mnie, abym spróbowała mocnej regeneracji bo obcięcie to już ostateczność.

Blond jest jak Mercedes na głowie- byle czym nie umyjesz-byle czego nie użyjesz. 


Skoro nie byle co to co ?
Wróćmy do natury i spróbujmy czegoś naturalnego ale i skutecznego. Maska bambusowa marki O'right należy do produktów ekologicznych.

Znacie markę O'right? W swoim asortymencie posiadają produkty wyłącznie ekologiczne. Produktów jest masa szampony, odżywki, olejki spraye do skóry głowy. I cudowne peelingi do skóry głowy.

Dziś o zabiegu na włosy, który absolutnie zachwycił mnie od pierwszego działania.



Masakra zawarta jest w papierowym opakowaniu. Cała marka dba o to, by opakowanie również były ekologiczne. Po otwarciu należy ją przechowywać w lodówce. Co świadczy o tym, że nie są to produkty naszpikowane konserwantami.




Zwróćcie uwagę na skład. Są to produkty naturalne, część składników posiada certyfikat organiczności.

Maska przy krótkich włosach starczyła mi na parę razy. Kiedy miałam więcej czasu nakładałam ją i trzymałam pod folią paręnaście minut. Włosy po jej użyciu są niesamowicie miękkie. Trzeba uważać i nie nakładać jej blisko skóry głowy by nie obciążyła od nasady. Zdecydowanie uratowała moje włosy. Już po pierwszym użyciu widziałam mega różnicę. Włosy były miękkie i przestały się tak ciągnąć. Parokrotne użycie jej an końcach zdecydowało, że nie musiałam włosów obcinać i dalej walczę z zapuszczaniem :)

Absolutnie ją pokochałam i polecam każdemu, kto ma problem ze zniszczonymi włosami. Cudownie sprawdza się dla mocnego nawilżenia moich przedłużanych hair'ów.

Zwróćcie uwagę na markę. Jest naprawdę godna zainteresowana a już niebawem o fantastycznym peelingu do skóry głowy.

sobota, 7 kwietnia 2018

Garra rufa cosmetics krem do twarzy

Garra rufa cosmetics przeznaczony jest dla wymagającej skóry. Jego skład oparty jest na enzymów ryb garra rufa , dzięki któremu skóra staje się miękka i gładka . Sole i minerały z morza martwego zawarte w kremie zapobiegają powstawaniu skaz skórnych. Naturalny ekstrakt z alg nawilża skórę oraz przyspiesza regenerację, dzięki czemu skóra staje się perfekcyjnie czysta i gładka.





Krem zawarty jest w opakowaniu z pompką co dla mnie jest wielkim plusem. Po pierwsze jest to higieniczne i pozwala na dobre dozowanie ilości. Po drugie ogranicza dostęp powietrza i rozwój mikroflory w kosmetyku. Krem przeznaczony jest do stosowania rano i tak właśnie go używałam. Świetnie nadaje do pod makijaż. Jest kremem raczej treściwym. Potrzebuję chwili na wchłoniecie. Nie roluje się na twarzy i dobrze łączy z z podkładem . Daje świetnie poczucie nawilżenia skóry. Ma bardzo delikatny zapach, który ciężko mi określić. Podoba mi się zarówno koncepcja wykorzystania enzymu z rybek jak i samego opakowania kosmetyku. 



Ekstrakt z ryb Gara Ruffa ma działanie antymitotyczne, bakteriobójcze, grzybobójcze oraz przeciwłojotokowe. Jest stosowany w łagodzeniu uciążliwych dolegliwości dermatologicznych takich jak łuszczyca, egzema, łuszczyca atopowe zapalenie skóry jak również w reakcjach alergicznych. Posiada właściwości odbudowujące, łagodzące, nawilżająco-regenerujące. Może być stosowany do każdego rodzaju skóry, nie wywołuje reakcji alergicznych.


Gara Ruffa to rybka z rodzaju karpiowatych. Wykorzystywana jest w ichtioterapii chorób skóry. Żywi się martwym naskórkiem i skóra zmienioną chorobowo. Jest to być może terapia mająca wielu przeciwników. Sama nie wiem czy zdecydowałabym się na kąpiele z rybkami Gara Ruffa jednak od dłuższego czasu coraz większe zainteresowanie wzbudzają zabiegi typu fish pedicure.

50 ml tego kremu kosztuje 77,71 zł. 

Więcej o kosmetykach możecie poczytać na stronie

Wkrótce o innych kosmetykach tej marki m in. kremie do stóp i rąk.

czwartek, 5 kwietnia 2018

Kringle Candle Fresh Lilac

Duży słój z dwoma knotami (Large Classic Jar 2-Wick) marki Kringle Candle o zapachu świeżego bzu. Wydajność 100 godzin.





Absolutnie uwielbiam zapach bzu. Kojarzy mi się ze spokojem letniego wieczoru- wtedy bez jest najmocniej wyczuwalny. Mam z tym zapachem same dobre wspomnienia. Bez wahania więc zdecydowałam się na tą wersję zapachową od Kringle.





To moja druga świeca w kolekcji. Szybko wypełnia aromatem pomieszczenie i jest dokładnie taka, jaka ma być- pachnie świeżym cudownym bzem. 2 knoty w świecy powodują, że równomiernie się ona pali i nie tworzy się tzw tunel.
Zdecydowanie polecam fankom bzu i kwiatowych klimatów :)

Dostępna na goodies.pl

wtorek, 3 kwietnia 2018

she foot regneracyjna maska do stóp

Pisałam Wam już , że uwielbiam wszelkie kosmetyki tzw przy okazji ? Coś co mogę nałożyć, założyć a w tym czasie robić coś innego. Na punkcie stóp mam totalnego fioła. Jednym z moich zboczeń życiowych jest to, że absolutnie muszę mięć krem do stóp koło łóżka. Potrafię obudzić się w nocy posmarować stopy i iść spać dalej. Tak wiem nie jestem normalna, ale każdy ma jakieś swoje zboczenia ;)  Produkty to stóp uwielbiam. Staram się wybierać odpowiednie. Wszak jedynym problemem u mnie jest wysychanie skóry.


Regeneracyjna maska She foot to produkty skarpetki. Ubierasz cudowne foliowe skarpeteczki na to frotte i twoje stopy są niczym w raju ;) Niestety ze względu na dużą ilość płynnych składaników w skareptkach nie da się w nim chodzić. Zasiąść można jednak przy książce, komputerze lub po prostu się wyluzować.



Maska jest w formie jednorazowych skarpetek. Potrzymałam ją około 30 minut. Stopy były nawilżone. Brakowało mi jednak mocnego ich natłuszczenia. Moje nóżki jednak potrzebują cięższych produktów. Podoba mi się forma ale działanie jak dla mnie średnie.


Maska kosztuje około 14,90 za jednorazowe skarpetki. Myślę, że nieco więcej i można mieć świetny produkt do stóp o zdecydowanie lepszym działaniu.

poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Zapraszam na Spotkanie Krakowskich Blogerek

Hej :) Szykuję Zlot Czarownic w Krakowie i zbieram ekipę na 2.06.2018. Planuję by uczestniczek było 10-12.
Spotkanie oczywiście w Krakowie , zacznie się o godzinie 12.00 a więcej szczegółów podam każdej z uczestniczek.

W przygotowaniu spotkania pomagać mi będzie Magda- Madziof


Jeśli chcesz się spotkać wyślij zgłoszenie na e-mail:
beautyblogkrakow@gmail.com

Zgłoszenie powinno zawierać:
Imię i nazwisko, adres bloga, link do IG, FB,jak długo jesteś w blogosferze
Napisz też coś o sobie oraz dlaczego chcesz wziąć udział w spotkaniu

Na zgłoszenia czekam do 8 kwietnia
i myślę, że do 10 kwietnia skontaktuję się z wybranymi osobami meilowo.

niedziela, 1 kwietnia 2018

Kringle Vanila lavender


Świeczka (Coloured Daylight) marki Kringle Candle o aromatycznym połączeniu kojącej lawendy ze słodką wanilią.


Ani wanilia, ani lawenda nie należa do moich ulubionych zapachów. Połączenie tych zapasów w daylight Kringle Candle ma całkiem niezłą moc.  Zapach wanilii zdecydowanie tu dominuje. To nie zapach czysty, a raczej przypominający budyń czy krem waniliowy z dobrym akcentem lawendy. Zdecydowanie nie moje klimaty ;)

Dostępny na goodies.pl

czwartek, 29 marca 2018

O mojej przemianie w ostatnim czasie czyli jak stałam się posiadaczką długich włosów.

Jak już pewnie wiecie na co dzień pracuję w salonie kosmetycznym, a w zasadzie kosmetyczno - fryzjerskim. To dzięki nim stałam się posiadaczką długich hair'ów :)
Przedłużanie włosów, bo o nim własnie dzisiaj mowa to metoda dosyć rozpowszechniona. Pamiętacie mój siwy blond? Przez długi czas nosiłam krótką fryzurkę- bez mała pół głowy miałam wygolone. Krótkie włosy nosiłam bardzo długo. Jest to dość wygodne szybkie mycie i suszenie. Lecz, która z nas nie marzy oo pięknych długich włosach ? Postanowiłam je zapuszczać :) I tak trwałam w swoim postanowieniu , wyglądałam w pewnym momencie jak ja to mówię" jak pół dupy zza krzaka" ... ale z uporem maniaka zapuszczałam dalej. Pewnego dnia koleżanka z pracy zaproponowała mi przedłużenie włosów. Po pierwsze niezłym wyzwaniem jest zrobić to przy mojej długości włosów, tak aby nie chodzić niczym meduza ( mam nadzieje , że wiecie  co mi chodzi to taka czapka u góry i strąki wiszące u dołu:p) . Po drugie miałyśmy przetestować jak sprawdzą się włosy od nowego dostawcy :)





Wstrzymałam się z publikacją tego posta dopóki nie ponosiłam trochę włosów i nie wyrobiłam sobie opinii na temat przedłużania :)
Szczerze? jestem zachwycona. Jasne przez pierwszy tydzień musiałam się przyzwyczaić do ich posiadana. Wylądowały w rosole, bo zapomniałam, że nie mam już krótkiej czuprynki. Na początku odczuwałam je ze względu na to, że mam na głowie aż 200 pasemek a to raczej granica górna niż dolna. Wbrew pozorom mam sporo swoich włosów chociaż są one cienkie.  Jestem zachwycona pracą Pauliny. Mistrzostwo świata ! Jeśli ktoś mnie nie znał wcześniej nie ma pojęcia, że nie są to moje włosy.



Efekt końcowy oceńcie sami :



Włosy przedłużone są metodą keratynową.

Jak wygląda pielęgnacja takich włosów? Przede wszystkim trzeba się zaopatrzyć w specjalną szczotkę, która będzie dobrze rozczesywać włosy pomiędzy łączeniami. Po drugie włosy nalezy myć od góry- koniec z myciem nad wanną. Ja na codzień używam delikatnych szamponów, wymiennie z moim ukochanym Milk Shake. Pożegnac się musiałam także z lekkimi odżywkami w gre teraz wchodzą mocno nawilżające maski do włosów. Pielęgnacja włosów przedłużanych jest bardzo istotna by przedłużyć ich żywotność.
A Wy jak oceniacie pracę Pauliny ? Dla mnie mistrzostwo !

Więcej prac Pauliny możecie zobaczyć tutaj

środa, 28 marca 2018

Purederm czekoladowo-kakaowa maseczka kolagenowa


Dzisiaj o kolejnej maseczke w płacie. Czekoladowo- kakaowa maseczka zapowiadała się całkiem obiecująco. 


efektywnie regeneruje skórę posiada opakowanie wykonane ze składników w 100% naturalnych ekstrakt z kakao wzmaga elastyczność skóry oraz ją odżywia witamina E i kolagen zapobiegają starzeniu się skóry oraz ją rozświetlają sposób użycia: - umyć i osuszyć twarz - nałożyć maskę na skórę twarzy - delikatnie usunąć po 15-20 minutach


Maseczka jest w formie płatu czyli formie, ktora ostatnio jest dla mnie bardzo wygodna i często z niej korzystam.


Po otwarciu można poczuć bardzo delikatny kakaowy zapach. Jak mnie plus maseczka nie powinna być naładowana zapachem.
Płat jest z dość sztywnego materiału. Nasączony w sam raz. Już przy rozkładaniu rozdarła mi się jedna strona maski. Ale dałam jej jeszcze szanse. Nałożyłam ją na oczyszczoną skórę. Po 15 minutach zdjęłam licząc na jakiekolwiek efekty.
Niestety maska mnie bardzo zawiodła. Może dała delikatne poczucie napięcia skóry, ale ani nie nawilżyła i w zasadzie nie widziałam nic po wchłonięciu się resztek produktu

Można ją kupić za 6-9 zł. Ja napewno do niej nie wrócę...

niedziela, 25 marca 2018

Trądzik a zdrowe jelita

Trądzik jest dość powszechnie występującą chorobą w naszym społeczeństwie. Zazwyczaj dotyczy osób w tzw okresie dojrzewania. Jednak bardzo często spotykam się ostatnio z trądzikiem u osób dorosłych. Głównie są to osoby, które mają zaburzenia gospodarki hormonalnej.


Co jednak kiedy z hormonami wszystko w porządku, pielęgnacja skóry jest dobrze dobra, a jednak problem nasila się nadal ? Przyczyny poszukać możemy w naszych jelitach.

Jeśli ściany jelit nie są szczelne lub skład flory bakteryjnej je zamieszkujących jest nieprawidłowy ma to ogromne znaczenie do powstawania procesów zapalnych. Może to również prowadzić do przedostawania się do krwiobiegu nieprawidłowo strawionych części pokarmu lub patogenów zamieszkujących jelita. Prowadzi to w skrócie do powstawania procesów zapalnych, które odkładać się mogą własnie w naszej skórze. Flora naszych jelit powinna pozostawać w równowadze. Jesli tak nie jest zaczynają się problemy żołądkowe- biegunki, zaparcia, gazy a odzwierciedleniem tego stanu może być pogorszenie stanu skóry.

Na zaburzenia układy pokarmowego wpływać mogą:
-zła dieta
-zanieczyszczenie metalami ciężkimi- również te środowiskowe
-permanentny stes
-terapie antybiotykami
-nadużywanie leków przeciwbólowych, przeciwzapalnych

Co możemy zrobić by sobie pomóc?


Zacząć można od stosowania prebiotyków. Zwiększyć należy również spożycie błonnika oraz produktów fermentacyjnych- serów, jogurtów, kiszonek.Warto zastanowić się także nad detoksykacją organizmu- wpomagać się możemy chlorella, spiruliną, kurkumą.




Picie ostropestu także będzie miało zbawienny wpływ na nasze jelita :)  Zwiększyc należy także spożycie produktów bogatych w NNKT- np ryb. Warto zastawnowić się także nad odrzuceniem lub zminimalizowaniem spożycia produktów przetworzonych.

Wiosna na szczęście będzie wpływać na naszą zmianę diety :) Zaczniemy jeść bardziej kolorowo- mam nadzieję, że pozytywnie wpłynie to także na nasze cery :)

Yankee Candle a calm& quiet place

"Stworzony do kontemplacji, niezwykle zrównoważony zapach, złożony z pozostających w idealnej harmonii delikatnego jaśminu, ciepłego piżma i eterycznej paczuli."




Powszechną już opinią na temat teo zapachu jest jeo podobieństwo bo perfum Black Opium. Jako fanka zapachów ciężkich i piżmowych nie mogłam przejść obojętnie wobec tego zapachu. Mocny, ciepły, otulający. Rewelacyjna moc tego wosku nakłania mnie do zaopatrzenia się w świece :)

dostępny na goodies.pl

sobota, 24 marca 2018

Tołpa estetic 4 zabiegi głęboko nawilżające

Zabieg nawilżający, który miałam okazję przetestować. Dziś o zestawie zabiegowym od marki Tołpa.

"to 4 zabiegi intensywnie nawilżające. Dzięki warstwowej metodzie nakładania, wyjątkowym formułom i czystym składnikom aktywnym zapewnia większą moc działania dając efekty na powierzchni i w głębi skóry. Silnie i długotrwale nawilża, wzmacnia barierę hydrolipidową. Przywraca funkcje ochronne i hamuje utratę wody z głębszych warstw naskórka. Odbudowuje mikrouszkodzenia i wzmacnia zdolności regeneracyjne skóry."

W opakowaniu znajduję się zestaw do wykonania 4 zabiegów nawilżających:


1. Chusteczka złuszczająca

Chusteczka złuszczająca ma w swoim składzie kwas glikolowy i fitowy. Kwas glikolowych znany jest z ze swoich właściwości silnie penetrujących. Jest to kwas o małej cząsteczce dzięki czemu głęboko znika w skórę, rozluźnia wiązania miedzy komórkowe  - daje on również efekt delikatnego pieczenia. Kwas fitowy natomiast ma działanie nawilżające.

2. Serum

Zawiera ekstrakt z cytryńca chińskiego,

3. Maska

torf tołpa.®,  nawilżający, biopolimerowy kompleks pullulanu i kwasu alginowego z seryna, trehaloza i mocznikiem, nawilżająco- uelastyczniające komórki macierzyste z mikołajka nadmorskiego, gliceryna

4. Krem

torf tołpa.®, głęboko nawilżający, czysty kwas hialuronowy, nawilżająco-uelastyczniające komórki macierzyste z mikołajka nadmorskiego



Producent zaleca wykonanie zabiegu 1-2 razy w tygodniu zachowując 3 dniowy odstęp między Ja zabieg wykonywałam raz w tygodniu.

Chusteczka, która jest pierwszym etapem zabiegu znajduje się w osobnym opakowaniu. Po jej użyciu czuć delikatne mrowienie na skórze. Efekt bardzo podobny jest do użycia peelingów chemicznych z kwasem glikolowym- jednak nieco delikatniejszy. Wystarczy na przetarcie twrazy, szyi, dekoltu oraz ramion.
Następnie należy nałożyć serum i poczekać do wchłonięcia. Ma bardzo lekką konsystencję i błyskawicznie się wchłania.

Kolejno należy wmasować maskę i pozostawić na 10 minut. Na wykończenie zabiegu nakładamy krem.

Cera jest bardzo odświeżona po tym zabiegu. Zdecydowanie peeling z zawartością  kwasów robi dobrą robotę jeśli chodzi o złuszczenie i odświeżenie skóry. Po samym zabiegu skóra jest gładka i ładnie nawilżona. Nie jest to dla mnie zabieg, który efektami może zastąpić te wykonywane w gabinecie, ale bardzo dobrze sobie radzi. Wróciłabym do niego z chęcią.

Cena zestawu do wykonania 4 zabiegów to 49,99- uważam, że to bardzo dobra cena,

czwartek, 22 marca 2018

A'pieu banana milk one-pack

Maseczki są podstawą mojego co tygodniowego spa . W szczególności w okresie jesienno zimowym staram się mojej cerze nie oszczędzać dodatkowego odżywienia i nawilżenia.  Ostatnio bardzo polubiłam maski w płacie . Są komfortowe i łatwe w użytkowaniu.
Maskę A'pieu dostałam jako jeden z produktów w prezencie niespodziance na ostatnim spotkaniu blogerskim.



Rozświetlająco-odżywcza maseczka na bazie mleka dla skóry pozbawionej blasku. Ekstrakt z banana  rewitalizuje oraz nawilża matową skór.ę Mleczko pszczele łagodzi podrażnienia. 

Kształt opakowania sugeruje od razu, ze do czynienia będziemy mieć mieć mleczna maska . Po otwarciu czuć delikatny zapach koktajlu bananowego. Maska jest bardzo dobrze nasączone.  Po użyciu w opakowaniu dostało jeszcze tyle produktu,  ze zamknęłam ja umieściłam w lodówce i użyłam jeszcze raz.
Ładnie nawilża skórę, przyjemnie pachnie ale nie będę się nią jakoś zachwycać. Gdybym miała ja kupić pewnie bym tego nie zrobiła. Nawilża ale na krótko i niezbyt intensywnie.

Kosztuje miedzy 8-12 zł. 

wtorek, 20 marca 2018

Tołpa micelarna woda hialuronowa do demakijażu

Płyny micelarny święcą swoje triumfy. Są skuteczne, dobrze zmywają makijaż. Na spotkaniu blagierskim dostałam od firmy Tołpa nieco ich nowości. Ponieważ bardzo lubię ich produkty szybko wpadł w moje łapki.

Micelarna woda hialuronowa do mycia twarzy i oczu należy do serii estetic. 


skutecznie i delikatnie oczyszcza skórę twarzy i szyi oraz okolic oczu. Usuwa zanieczyszczenia osadzające się na skórze w ciągu dnia, wodoodporny makijaż i filtry przeciwsłoneczne. Jednocześnie zapewnia skórze odpowiedni start zaraz po przebudzeniu oczyszczając ją z sebum, potu i pozostałości wieczornej pielęgnacji. Łagodzi podrażnienia i wspomaga odnowę naskórka. Głęboko nawilża i chroni przed utratą nawilżenia, która może przebiegać niezwykle szybko przez cała dobę na skutek parowania wody z naskórka.



Bardzo się polubiliśmy. To kolejny kosmetyk od Tołpy, który absolutnie mnie nie zawiódł. Demakijaż nim t czysta przyjemność. Radzi sobie dobrze nawet z mocnym makijażem oczu. Nie podrażnia i nie wysusza. Nie mam po nim poczucia, że natychmiast muszę posmarować twarz. To kolejny micel na mojej liście, po który sięgnę, gdy będę mieć ochotę na coś sprawdzonego.

Może nie należy do najtańszych za 300 ml trzeba zapłacić 29,99. Jest jednak skuteczny i wydajny :)

poniedziałek, 19 marca 2018

Yankee candle crackling wood fire


Rodzinne wspomnienia ujęte w słodkim zapachu wanilii, dopełnionej nutami drzewa cedrowego i gałki muszkatołowej ze szczyptą złocistego bursztynu.






Bardzo dziwny zapach, bo ciężko go określić. Nie czuję w nim wanilii. Faktycznie kojarzy mi się z miłymi wspomnieniami palonego drewna w kominku. Jest w nim coś ciepłego i przyjemnego. Raczej zimowo- jesienny zapach.

Dostępny na goodies.pl




niedziela, 18 marca 2018

Missha bawełniana maseczka z wyciagniem z Mango

Maseczki ostatnio królują w mojej pielęgnacji. Wynagradzam mojej cerze to jak musi zmagać się z mrozem, wiatrem i zmianami temperatury. Ostatnio polubiam maski w placie i bardzo chetnie z nich korzystam . Są bardzo łatwe w uzyciu, mg,e przy nich robić coś innego i nie brudze wsyztskiego do okołoa podczas aplikacji :) 



Bawełniana maseczka z wyciągiem z Mango, Pure Source Cell Sheet Mask, o działaniu nawilżającym. Przywraca skórze naturalny, zdrowy wygląd.



skład:Water(Aqua), Glycerin, Butylene Glycol, Alcohol Denat., Allantoin, Betaine, Caprylyl Glycol, Chlorphenesin, Carbomer, Triethanolamine, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Extract, Hydrolyzed Chitosan, Phenyl Trimethicone, Hydrolyzed Jojoba Esters, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Caprylhydroxamic Acid, Hydroxyethylcellulose, Trideceth-9, Bacillus Ferment Filtrate, Phytic Acid, Tocopheryl Acetate, Fragrance(Parfum), Eriobotrya Japonica Leaf Extract, 1,2-Hexanediol, Sucrose, Sodium Hyaluronate, Mineral Salts, Hexadimethrine Chloride , Ethylhexylglycerin

Bardzo odpowiada mi forma płatu. Maseczka jest dobrze nasączona. Nadmiar saszetki zawszę zmasowuję w dekolt lub ramiona - wszak nic nie może się zmarnować. 
Jestem absolutnie zachwycona tą maseczką. Świetnie nawilża , skóra jest gładka, świeża i miękka w dotyku. Jeśli będę jeszcze miała na oku maseczki Missha na pewno o niej nie zapomnę :)

Maseczka kosztuje 8,99 . Warto ją wyprobować

Znacie maseczki Missha? Którą polecacie ?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...